ME EDU Chorwacja 2006
Umag 27.05 - 03.06.2006

   Przez blisko tydzień polska ekipa przebywała na ME EDU w Chorwacji. Jechaliśmy tam aby osiągnąć minimum - finał w turnieju drużynowym i miejce medalowe w turnieju głównym 501 d.o.
   Oprócz wymienionych turniejów rangę ME miał jeszcze turniej deblowy w 501 d.o i turniej cricketa indywidualnie. Odbyło się jeszcze ponad 15 innych turniejów turniejów jak rozgrzewkowe w 501 i cricketa, trójki w 701, czasówka w 501 i 301, split czy szanghaj.
   W turniejach okołomistrzowskich najlepsze wyniki: 1m. w rozgrzewkowym cricketcie K. Ratajskiego, 1 m. w czasówce 501 d.o K.Ratajskiego - z niesamowitym wynikiem 29s.w półfinale!!!!. 2m. trójki w 701 d.o K.Bożek, K.Ratajski i J.Krupka, 5m. W.Kozłowskiego w czasówce 301 d.o i 9m. R.Fiszerowicza w 501 d.o - turnieju EDU.
   Pierwszym turniejem o ME były deble 501 d.o. Najlepsze miejsca wśród ponad 240 par!!!!! zajęli K.Ratajski i R.Fiszerowicz - 25m Wśród pań nasze zawodniczki K.Bożek i K.Bagińska zajęły 13m.
   W turnieju cricketa (245 M i 90 K) najlepsze pozycje to: 13m K.Bożek i 13m. K.Ratajskiego.
   Turniej drużynowy rozgrywany w czwartek wywołał w naszej ekipie duże "ciśnienie". Od kilku lat Polacy zawsze są w czołówce ME. Przed rokiem było czwarte miejsce, a wcześniej dwukrotnie ME!
   Na początku podzielono 16 drużyn na cztery grupy, z których dalej awans zapewniały sobie po dwa najlepsze Teamy. Polska trafiła do grupy 1 z Belgią Hiszpania i Rosją.
   Pierwszy mecz z Hiszpanią drużyna grająca w składzie K.Ratajski, J.Krupka, R.Fiszerowicz i K.Kciuk zakończyła wynikiem 12:5, choć do połowy utrzymywał się wynik remisowy. Warto dodać zasady rozgrywania turnieju drużynowego podczas ME EDU - mecz drużynowy to 17 setów na które składa się 16 setów indywidualnych, każdy z każdym do dwóch wygranych legów i 17 set to debel - najpierw grają po dwa deble jednego lega, jeżeli jedna drużyna wygra oba legi to przyznaje się punkt za wygranego seta, jeżeli jest remis wygrane pary grają decydującego lega kto wygrywa tego seta.
   Drugi mecz w grupie w przypadku zwycięstwa dawał nam awans dalej. Wynik 14;3 dla nas odzwierciedla przebieg meczu. Ostatni mecz w grupie z Rosja był formalnością i mimo początkowego oporu Rosjan wygraliśmy dość łatwo 14:3. Szkoda, że w innych sportach pojedynki z Rosjanami nie kończą się naszymi tak przekonującymi zwycięstwami.
   W 1/8 trafiliśmy do grupy z Węgrami, Chorwacją i Szwajcarią. Dwie drużyny awansowały dalej do półfinału ME. Pierwszy mecz z Węgrami była szalenie zacięty od początku i o końcowym wyniku decydował dodatkowy leg w deblu w, którym niestety lepsi od J.Krupki i K. Ratajskiego byli Węgrzy. Niestety końcowa porażka 8:9. Drugi mecz z gospodarzami turnieju Chorwatami w przypadku zwycięstwa dawał nam nadzieją na dalszy awans , gdyż Chorwaci przegrali 8:9 ze Szwajcarią. Mimo remisu nawet 6:6 wygraliśmy 11:6 i w meczu o awans mieliśmy zagrać ze Szwajcarami. Niestety wówczas ogłoszono dwugodzinną przerwę, która wyraźnie wybiła z rytmu naszych graczy. Gdzieś podziały się lotki "kończące" z piątych - szóstych kolejek, których mnóstwo było we wcześniejszych meczach. Szwajcarzy nie zagrali na pewno lepiej od Węgrów, ale mieli więcej szczęścia i ...Darka Kolatorskiego (Polaka od lat mieszkającego w Szwajcarii), który wygrywając trzy z czterech swoich singli przyczynił się w znacznym stopniu do końcowego wyniku 9;6 dla Szwajcarów (mecz przerwano po zdobyciu 9 punktu). Nam pozostało 5m razem z Chorwatami. Troszkę poniżej oczekiwań, ale jednak postawą udowodniliśmy, że jesteśmy w europejskiej czołówce darta.
   Ostatecznie Mistrzami Europy zostali Austriacy, którzy w finale pokonali Czechów. Trzecie miejsce dla Węgrów i czwarte dla Szwajcarii.
   Ostatni - najważniejszy turniej o indywidualne Mistrzostwo Europy w 501 d.o odbył się w sobotę ostatniego dnia ME. Pierwsze pojedynki pokazały ,że tego dnia najdalej powinni zajść K.Kciuk i K. Ratajski ,którzy zmiatali z tarczy kolejnych rywali. Z pozostałych dość szybko z turniejem pożegnali się Krzysztof Galus, Tomasz Kaszczyszyn i dość nieoczekiwanie Jacek Krupka i Rafał Fiszerowicz. Poprawnie na 65m. zakończył się udział w turnieju gdzie startowało ponad 400 zawodników Wiesława Kozłowskiego i Sebastiana Rabieja.
   Tymczasem po pięciu zwycięstwach do 64 awansował K.Ratajski i grający na luzie choć już z lewej strony po jednej porażce K.Kciuk . Mecze w 64 odbywały się już do trzech wygranych legów. Coraz lepiej grający K. Kciuk zmiótł z tarczy Austriaka Burgera (od lat w czołówce europejskiej) w stylu iście mistrzowskim - 11 lotka w jednym z legów, a w trzecim gdy zamknął zrezygnowany Austriak miał na liczniku ...322 pkt!!!!!!!! Zobaczyć wyraz niedowierzania i frustracji na twarzy Austriaka po przegranym meczu z K. Kciukiem była dla mnie wielka przyjemnością! Krzysztof Ratajski zatrzymał się dopiero z prawej strony po ośmiu wygranych w meczu o awans do finału gdzie przegrał z zawodnikiem gospodarzy Goranem Protegą 2:3. Przeciwnikiem w walce o finał z lewej strony okazał się być...Krzysztof Kciuk!! Niebywałe dwóch Polaków w trójce ME - po raz pierwszy w historii - wielki sukces!. Ktoś niestety musiał odpaść. Większe doświadczenie międzynarodowe K.Ratajskiego sprawiło, że to on wszedł do -Wielkiego Finału ME. W finale K. Ratajski ponownie zagrał z G.Protegą, który mimo kilkunastu lat grania w darta nie był jeszcze ME. Na ME u siebie w domu dopiął wreszcie celu i wygrał z K.Ratajskim! Mały niedosyt pozostał, że..tylko drugie i trzecie miejsce? Nie to naprawdę duży sukces polskiej ekipy na arenie europejskiej -gdzie wśród tylu gwiazd - Mensur, Rodriguez, Burger, Protega, Hansen nasi zawodnicy zajęli dwa miejsca na podium!!!!! A ME może za rok w Libercu, gdzie odbędą się kolejne ME.